Głównymi hasłami, jakie mi kojarzą się z przebudową to: głasnost i suchoj zakon.

Pierwszym hasłem, jakie rzucił Michał Gorbaczow była jawność życia politycznego. Nikt z nas na szczęście nie poznał obrzydliwego zakłamania radzieckiej prasy. Jako dowód na to mogę podać, że niektórzy Rosjanie specjalnie uczyli się języka polskiego aby czytać polskie gazety i czasopisma. Tak, polskie reżimowe, poddane cenzurze środki masowego przekazu były otwarte i obiektywne. Gorbaczow rozpoczął proces jawności czyli otwartej dyskusji na tematy polityczne. Może nie była ona wolna w dzisiejszym tego słowa znaczeniu ale dorównywała ówczesnym polskim standardom. Był to zasadniczy postęp w demokratyzacji kraju. Bez tego budowa ustroju, w którym robotnicy podejmują decyzje o państwie nie byłaby możliwa. Pamiętam, w latach nieco późniejszych, dyskusję na temat przyczyn wprowadzenia terroru z Kraju Rad. Dla Rosjan, którzy często pamiętali o krewnych zamordowanych w latach stalinowskich czystek, był to temat podstawowy. Pamiętam Moskowskije Nowosti jawnie piszące o błędach Stalina. Rosjanie jednak wierzyli, że Włodzimierz Lenin, gdyby żył to zachowałby komunizm od niepotrzebnych ofiar. Aż pewnego dnia gazeta opublikowała depesze Lenina do Dzierżyńskiego: więcej osób aresztować, więcej rozstrzeliwać! I urwało się, ludzie byli wyleczeni z ułudy.

Drugim wydarzeniem, jakie pamiętam, jest zakaz sprzedaży alkoholu. Pijaństwo w Rosji istniało zawsze ale wtedy dosięgło chyba dna. Znacie zwyczaj rozpijania butelki we trzech? Nie? To posłuchajcie. Ustawiał się facet idący do/po pracy przed sklepem monopolowym, czekał na drugiego a potem na trzeciego. Wchodzili do sklepu, składali się na butelkę wódki i wypijali są po równo w najbliższej bramie. Zakaz sprzedaży alkoholu miał pomóc i częściowo pomógł wytrzeźwieć Rosjanom. Oczywiście zakaz był nierealny do utrzymania na dłużej dlatego go cofnięto. Ale tylko trzeźwi ludzie zdolni są do poświęceń. Przykładowo w Gdańsku, podczas strajków w 1980 roku, też nikt nie pił.

Niezależnie od intencji Michała Gorbaczowa to właśnie jemu zawdzięczamy niezależność państwową. On to zaprzestał kolonialnego traktowania krajów socjalistycznych. To, że Polacy nie wykorzystali danej szansy nie jest winą Michała Gorbaczowa.

Jednak ustroju realnego socjalizmu nie dało się naprawić. Jego wymarzony ustrój nigdy nie powstał. Baza zwyciężyła nadbudowę. Jednak za czasów przebudowy w Rosji żyło się lepiej. Jestem pewien, że gdyby strajki i powstanie Solidarności przypadło na czasy rządów Michała Gorbaczowa to nie balibyśmy się interwencji radzieckiej. Ale to są już tylko moje marzenia ...