Wstęp

Przedstawiony poniżej projekt jest autorskim opracowaniem autora. Dzięki dziesiątkom krytycznych uwag członków Kolektywu, udało się poprawić przedstawiane wcześniej pomysły. Jednakże nie jest to stanowisko całej organizacji Czerwony Kolektyw – Lewicowa Alternatywa. Zdaję sobie sprawę z lapidarności zamieszczonych uwag. Każda z nich powinna być zaprezentowana szerzej, najlepiej w postaci konkretnych wniosków ustawodawczych. Zaprezentowany materiał ma, w swoim zamierzeniu, rozpocząć społeczną dyskusję na temat likwidacji zjawiska bezrobocia. Każdy głos będzie cenną wskazówką w definiowaniu kierunków likwidacji bezrobocia.

Uważam, że bezrobocie jest największą plagą społeczną, która powoduje inne. Walka z bezrobociem powinna mieć najwyższy priorytet, tak jako zagadnienie społeczne jak i ekonomiczne. Należy podjąć działania zarówno na rynku pracy jak i aktywizując gospodarkę. Ważne jest nadanie działaniom aktywizującym pierwszego, silnego impulsu. Później trzeba będzie ograniczać występujące negatywne skutki pełnego zatrudnienia ;-) .

Aktywizacja rynku pracy
Teoria kosztów końcowych

Istnieje w ekonomii teoria kosztów końcowych. Mówi ona, że w każdym zakładzie pracy istnieją pewne niewykorzystane rezerwy mocy produkcyjnych. W każdym zakładzie istnieją możliwości zwiększenia produkcji jednak nie jest to opłacalne ekonomicznie. Przykładowo produkcja zbóż może zostać zwiększona przez intensywniejsze nawożenie jednak koszty dodatkowych nawozów przewyższą zyski z produkcji. Albo można zwiększyć pozyskanie drewna z lasów jednak ich dowóz ze stromych zboczy górskich wymaga wyższego nakładu pracy co czyni go nieopłacalnym. Albo można dokupić kolejną obrabiarkę jednak nie mieściłaby się ona w istniejącej hali – dobudowanie następnego pomieszczenia mija się z podstawowym celem kapitalisty jakim jest zysk.

Podobnie rzecz się ma z załogą. Wyobraźmy sobie małe miasto, w który jest zarejestrowanych 100 bezrobotnych. Działa w nim zakład pracy, który planuje zwiększenie produkcji wymagającej zatrudnienia kolejnych 100 osób. Otóż, przykładowo, 40 osób podejmie pracę natychmiast, na warunkach zaproponowanych przez zakład pracy. Jednak wśród bezrobotnych jest kilkanaście matek z małym dzieckiem, które mogą rozpocząć pracę dopiero po zaprowadzeniu dziecka do przedszkola. Zakład pracy musi uruchomić jedną brygadę nie od 6.00, jak inne, tylko od 8.00. Dalej, wśród bezrobotnych jest sporo osób, które już dawno nie pracowały. Dla nich trzeba, przynajmniej z początku, zorganizować lżejszy reżim pracy, szczególnie wobec niepełnosprawnych. Konieczne będzie indywidualne podejście do pracownika co zwiększy koszty organizacyjne. Dalej, wśród osób zarejestrowanych jest sporo mieszkańców pobliskich wsi, którzy mają problem z dojazdem. Zakład pracy powinien zorganizować dojazd mikrobusem tym pracownikom, którzy nie mogą dojechać autobusami czy pociągami wobec regresu komunikacji zbiorowej jaki obserwujemy w Polsce ostatnio. Dalej, wśród bezrobotnych jest mało osób z wysokimi kwalifikacjami, część z nich musi być „podkupiona” z innych zakładów pracy, za cenę dodatkowych płac. Te przykłady mają pokazać, że polityka pełnego zatrudnienia może być ekonomicznie nieopłacalna analogicznie do zasady kosztów końcowych.

Refundacja dodatkowych kosztów

Uważam, że zadaniem państwa jest walka z bezrobociem. Skoro dążenie do maksymalizacji zysku kapitalisty stoi w sprzeczności w ideą pełnego zatrudnienia to państwo powinno wkroczyć do działania. Proponuję, aby jednym z elementów polityki aktywizacji rynku pracy była refundacja poniesionych i uzasadnionych kosztów na zwiększenie zatrudnienia. Proponuję, aby Urząd Zatrudnienia kontrolował i wypłacał dodatkowe kwoty poniesione przez firmy na zatrudnienie bezrobotnych. Mam na myśli umarzanie pożyczki po, np. trzech latach, utrzymywania w przedsiębiorstwie podwyższonego zatrudnienia.

Wchodziłoby w to zmiana organizacji pracy w celu przystosowania jej do wielozmianowości ze względu na potrzeby bezrobotnych. Państwo powinno opłacać kursy psychologiczne potrzebne osobom, które wymagają ich aby włączyć się do społeczności pracujących. Częściowej refundacji powinny podlegać koszty dojazdu do zakładu pracy albo bezpośrednio zakładowi pracy albo indywidualnie pracownikom. Samorząd powinien utrzymywać przedszkola i żłobki.

Podobnie refundacja przez PFRON wydatków poniesionych na instalację podjazdów, wind, łazienek i innych urządzeń umożliwiających wykonywanie pracy przez niepełnosprawnych nie jest wydatkiem socjalnym tylko inwestycją poniesioną w gospodarkę narodową.

Inne sposoby aktywizacji

Innym przykładem sprzeczności pomiędzy maksymalizacją zysku a likwidacją bezrobocia są zwolnienia grupowe w przedsiębiorstwach, które przynoszą zyski. Powinna być respektowana zasada prymatu pracy nad kapitałem i trzeba zabronić zwolnień grupowych pracowników zatrudnionych w dochodowych firmach. Oczywiście, powinny być stosowane inne sposoby ograniczania bezrobocia, np. pełna kontrola zgodności liczby przepracowanych nadgodzin z ewidencją czasu pracy. Jednocześnie należy rozciągnąć zasadę obliczania godzin pracy na wszystkie firmy, które zatrudniają daną osobę. Znaczy to, że osoba po zakończeniu pracy w pierwszym zakładzie pracy może zatrudnić się np. w agencji pracy tymczasowej tylko na nadgodziny.

Pewne kontrowersje może budzić ograniczenie wynagrodzenie w czasie pierwszego roku zatrudnienia. Jako argument za tym rozwiązaniem podaje się niższe kwalifikacje zawodowe rozpoczynających pracę. Proponuję przywrócenie wynagrodzenia w wysokości minimalnej płacy gwarantowanej. Jednakże można by zezwolić pracodawcy na wysłanie pracownika, w pierwszym roku zatrudnienia, na kursy opłacane z potrąceniem wynagrodzenia gdzie koszt tychże kursów nie przewyższyłby 10% sumy rocznego wynagrodzenia. Ważnym problemem, przy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu kobiety, jest sprawa urlopu wychowawczego. Uważam, że można go czasami skrócić bez szkody dla dziecka pod warunkiem pracy matki w niepełnym wymiarze czasu. Jednak państwo powinno finansować składki ubezpieczenia społecznego za, powiedzmy, ¼ etatu tak, aby kobieta nie traciła przy obliczaniu emerytury.

Popieram ideę pomocy państwa dla rodzin wielodzietnych. Jednak udzielana pomoc finansowa nie powinna być demobilizująca. Zasadą powinny być ulgi podatkowe dla rodziców, którzy wychowują dwoje czy więcej dzieci.

Ważną sprawą, przy podejmowaniu pracy, jest możliwość zamieszkania w innym mieście przez całą rodzinę. Uważam, że państwo powinno przez kilka miesięcy gwarantować kredyt mieszkaniowy tym pracownikom, którzy utracili pracę i aktywnie poszukują nowego pracodawcy. Bank, mając gwarancję spłaty kredytu, powinien odroczyć spłatę i nie zrywać umowy kredytowej z bezrobotnym.

Jestem przeciwnikiem „eksportu” bezrobocia do innych krajów. Jednak należy ustalić bilans handlu zagranicznego. Być może Polska importuje więcej niż eksportuje wspierając w ten sposób politykę pełnego zatrudnienia w bogatszych od nas krajach europejskich. Mamy pełne prawo domagać się sprawiedliwej równowagi w przepływie towarów.

Podobnie jestem przeciwnikiem zupełnej liberalizacji usług zgodnie z proponowaną dyrektywą Bolkesteina. Tylko w pierwszej chwili da to korzyści naszemu krajowi. Na dłuższą metę doprowadzi to do utraty kontroli warunków pracy naszych pracowników określonym przez Kodeks Pracy i w Europie i w Polsce. Co więcej, po wejściu do Unii Europejskiej kolejnych krajów, stosowanie dyrektywy spowoduje spadek płac pracowników. Należy zaproponować ustalenie jednolitych dla całej zjednoczonej Europy minimalnych warunków zatrudnienia. Warunki Europejskiego Kodeksu Pracy powinny być zbliżone do warunków stosowanych w najbardziej rozwiniętych krajach Europy Zachodniej. Firmy eksportujące usługi mogłyby stosować albo warunki pracy i płacy określone lokalnymi ustawami w kraju wykonywania usługi albo warunkami Europejskiego Kodeksu Pracy. Ustalenie jednolitych warunków zatrudnienia ułatwiłoby budowę wspólnego rynku usług w Europie. Dzięki uproszeniu prawa zmniejszą się koszty obsługi administracyjnej kontraktów zagranicznych i będzie można skoncentrować się na działaniach dla konsumentów.

Obserwując przeprowadzane przetargi nie znajduję w nich preferencji dla firm zarejestrowanych w krajach Unii Europejskiej. Uważam, że preferencje takie powinny mieć miejsce, jeśli uważamy za zbyt niską pomoc strukturalną Unii.

Aktywizacja gospodarki
Impuls inwestycyjny

Istniejące teorie zatrudnienia przyjmują istnienie wolnego kapitału na założenie nowych zakładów pracy. Nie jest to prawdą. Czasami zysk jaki przyniosłoby zbudowanie zakładu jest niższy od tego, jaki można uzyskać lokując kapitał na koncie. Taki zamrożony kapitał nie jest inwestowany w pełni a jeśli nawet, to nie koniecznie w naszym kraju.

Uważam, że państwo jest zobowiązane do interwencji na rynku w formie aktywacji kapitału inwestycyjnego. Twierdzę, że wysoki stopień bezrobocia jest wystarczającym argumentem dla sięgnięcia po niestandardowe mechanizmy gospodarcze. Może odbywać się to przez uruchomienie części rezerwy rewaluacyjnej na zamówienia publiczne. Proponuję utworzenie specjalnego funduszu inwestycyjnego, który miałby być uruchomiony jednorazowo, powiedzmy w 2007 roku. Taki impuls inwestycyjny zwiększyłby zatrudnienie co przełożyłoby się na zwiększony popyt na produkty wytwarzane w kraju co z kolei pobudziłoby inwestycje krajowe.

Zatrudnienie bezrobotnych, którzy składają się przede wszystkim z osób o niższych kwalifikacjach, zwiększy liczbę zatrudnionych o niewysokich płacach. Te grupy społeczne zwiększone dochody przeznaczają zazwyczaj na artykuły pierwszej potrzeby produkowane w kraju. Na tej samej zasadzie zwiększenie najniższych płac powoduje stosunkowo większy wzrost gospodarczy niż zwiększenie płac najwyższych. Niezależnie od Paktu, o którym będzie mowa dalej, uważam, że należy utrzymać ustawową zasadę corocznego podnoszenia płacy minimalnej w zależności od wzrostu dochodu narodowego i od przeciętnego wynagrodzenia.

Równocześnie uważam, że należy zmienić niesprawiedliwe wobec emerytów zasady rewaloryzacji emerytur. Naliczanie raz na kilka lat obecnie zmniejsza dochody emerytów zamiast być neutralne dochodowo. Nie neguję zasady przeprowadzania podwyżek raz na kilka lat, w zależności od przekroczenia progu procentowego, dla obniżenia kosztów czynności obliczania. Należy wypłacać emerytury obliczone nie na dzień bieżący ale z wyprzedzeniem na kilka lat. Przez kolejne lata emeryt powinien w pierwszej połowie okresu otrzymywać przeszacowane emerytury a w drugiej połowie okresu mniejsze od tych, które wynikają z rocznego naliczania.

Wierzę, że po drugim roku gospodarka na tyle zwiększy swoje obroty, że będzie możliwe odzyskanie w formie podatków w kolejnych dwu latach sporej części funduszu inwestycyjnego. Od samego początku można przywrócić wyższą stawki podatku od osób prawnych w wysokości 27%. Stosowanie obniżki do 19% powinno mieć miejsce tylko dla tych firm, które trwale zwiększają zatrudnienie.

Kierunki inwestycji

Chciałbym zaproponować trzy kierunki zamówień publicznych: transport szynowy, drogi i budownictwo mieszkaniowe. Chciałbym też zwiększenia zatrudnienia w urzędach samorządu terytorialnego. Kolejki po dowód osobisty czy prawo jazdy są marnowaniem zasobów ludzkich – oczywiście po stronie oczekujących. Natomiast spokojnie można zmniejszyć zatrudnienie w ministerstwach, kiedy to państwo nie zarządza gospodarką narodową bezpośrednio.

Wymieniam transport kolejowy przed transportem drogowym mając na względzie uciążliwość dla ludzi i koszty ekologiczne związane z ruchem ciężkich samochodów. Celowe jest uruchomienie stałych i szybkich linii przewozów tirów na platformach kolejowych przez cały kraj zarówno w kierunkach równoleżnikowych jak i południkowych. Potrzebne jest pilne uruchomienie terminala kolei szerokotorowej na Śląsku. Transport kolejowy pozornie jest droższy ponieważ Polskie Koleje Państwowe zarządzane są nieefektywnie. Dodatkowo kolejowy transport towarowy nie jest dotowany tak jak drogi publiczne.

Natomiast kolejowy transport osobowy słusznie jest w Polsce dotowany tak jak w całej Europie. Odwrócenie regresu ruchu pociągów pasażerskich przyczyni się do zwiększenia mobilności pracowników. Natomiast większa mobilność pracowników zwiększy podaż potencjalnych pracowników, którzy mogą zastąpić pracujących w nadgodzinach. Zwiększona dostępność osób do pracy pozwoli na rozwój produkcji w tych sektorach, w których brak pracowników jest czynnikiem ograniczającym wzrost.

Podobnie rozwój ruchu tramwajowego powinien mieć priorytet przez autobusową komunikacją miejską a ten przed indywidualną komunikacją samochodową. Bezwzględnie konieczne jest uruchomienie tzw. zielonej fali na ulicach każdego polskiego miasta uwzględniającej poruszanie się tramwajów i autobusów. Każdą godzinę, którą stracimy bezsensownie w korkach, kolejkach będzie można przeznaczyć na pracę lub wypoczynek, w zależności od indywidualnych preferencji.

Dotychczasowa forma licencji na budowę i późniejszą eksploatację autostrad nie zdała egzaminu. Trzeba go zastąpić polityką bezpośredniego wspierania budowania autostrad bez wiązania budowy z oczekiwaniami na zwrot zainwestowanych funduszy. Zresztą sam pobór opłaty za przejazd, który kosztuje przynajmniej 1/3 opłaty, jest nieefektywny. Zastąpić go trzeba roczną opłatą zryczałtowaną. Zmniejszona uciążliwość ruchu ciężarówek autostradami w porównaniu do ruchu zwykłymi drogami jest niewymierna w skali mikro choć można ją oszacować w skali państwa. Podobnie zatrucie środowiska i koszty wypadków drogowych. Również poprawa dróg lokalnych i ulic w miastach skróci czas przejazdu i zwiększy standard życia.

Rozwój budownictwa mieszkaniowego jest wskazany ponieważ sektor ten opiera się na krajowych materiałach a zwiększenie produkcji powoduje szybkie zwiększenie zatrudnienia podobnie jak w usługach. Jednocześnie budownictwo mieszkaniowe sprzyjać będzie przenoszeniu się ludzi do miast, w których jest mniejsze bezrobocie. Migracja osób działa podobnie jak zwiększenie mobilności pracowników dzięki rozwojowi transportu. Jednak dotyczy całej rodziny a nie tylko zatrudnionego. Migracja osób ze wsi do miasta rodzi negatywne następstwa spowodowane dezintegracją z dotychczasowym środowiskiem. Niemniej jednak osoba żyjąca w biedzie też nie korzysta z pełni praw społecznych.

Całkiem odrębnym problemem jest aktywizacja gospodarcza polskiej wsi. Autor nie ma sposobu rozwiązania problemu ukrytego bezrobocia. Być może prawne i podatkowe poparcie małych przedsiębiorstw przyniesie pozytywne wyniki.

Regulacje prawne

Z drugiej strony państwo powinno eliminować alternatywne w stosunku do inwestycji formy spożytkowania kapitału. Szczególnie zależy mi na ograniczeniu spekulacji poprzez nałożenie na operacje giełdowe podatku od obrotów, tzw. podatku Tobina. Szczególnie dobrym rozwiązaniem wydaje się pomysł Czesława Tomasza Szwarca wprowadzenia degresywnego podateku Tobina, zmniejszającego się w zależności od czasu posiadania akcji. Czynnikiem potęgującym spekulację są tzw. instrumenty pochodne, które psychologicznie zachęcają do inwestycji w akcje choć nie pełnią równie korzystnych funkcji regulacyjnych jak rynek pierwotny. Dodatkowo należy ograniczyć możliwość przepływu zysków do rajów podatkowych. Państwo Polskie, jako warunek uczestnictwa w przetargu, powinno wykluczać skierowanie zysku do raju podatkowego. W obu tych wypadkach najlepsze efekty da współdziałanie z innymi krajami. Rząd Polski może wystąpić z odpowiednią inicjatywą ustawodawczą do Parlamentu Europejskiego.

Nie absolutyzując tzw. wolnego rynku i jego regulacyjnego charakteru należy jednak usuwać wszelkie przeszkody w jego pozytywnym działaniu. W szczególności zwalczać należy łapówki, ustawiane przetargi i zależność od decyzji administracyjnych. W walce konkurencyjnej muszą zwyciężać firmy innowacyjne i sprawniejsze organizacyjnie a nie reprezentowane przez większych cwaniaków. Podstawą jest powszechny dostęp do informacji i przejrzyste decyzje administracyjne w oparciu o prawo nie przewidujące delegacji ustawowych i dowolności decyzji.

Aparat państwa a szczególnie wymiar sprawiedliwości musi sprawniej ścigać nieuczciwych przedsiębiorców a przyspieszeniu musi ulec orzecznictwo w sprawach gospodarczych. Jeśli jednak korzystny dla firmy wyrok zapadnie po jej bankructwie to należy dołożyć starań dla zadośćuczynienia finansowego właścicielom i pracownikom.

Zmiana polityki gospodarczej

Pojawienie się zjawiska bezrobocia w powojennej Polsce przypada na początek przemian gospodarczych. Zakłady pracy, wówczas jeszcze państwowe, likwidowały ukryte bezrobocie. Rozpoczęto prywatyzację przemysłu, co miało w deklaracjach pobudzić gospodarkę i zmniejszyć bezrobocie. Jednak prywatyzacja pogłębiła tylko skalę bezrobocia. Nastąpił regres uprzemysłowienia kraju.

Znaczny udział w powiększeniu skali bezrobocia w Polsce miało zjawisko oddawania państwowych zakładów pracy po zaniżonej cenie spekulantom, którzy starali się wyeksploatować finansowo zakład i porzucali go. Część zakładów pracy została przejęta przez firmy konkurujące z naszymi i zostały po prostu celowo wyeliminowane z rynku.

Przyjęta z pobudek ideologicznych zasada prymatu kapitału nad pracą spowodowała likwidację mechanizmów ochronnych w postaci samorządu pracowniczego. Tymczasem to pracownicy, często jako jedyni, protestowali przeciwko źle przeprowadzanej prywatyzacji, likwidacji całych gałęzi gospodarki czy rozkradaniu majątku narodowego. Istnieje obawa, że obecnie wprowadzane zasady wyborów członków rad pracowników przez zakładowe organizacje związkowe nie dadzą mandatu społecznego radom przez co rady nie staną się partnerem dla przedsiębiorców. Pewną nadzieją na zwiększenie kontroli społecznej nad wyprowadzaniem kapitału z polskiej gospodarki może być przyznanie radom pracowników uprawnienia do powiadomienia Urzędu Kontroli Skarbowej o podejrzeniu nieprawidłowości w zarządzaniu prywatnym przedsiębiorstwem. Jednocześnie zaskakują niektóre regulacje prawne, które dyskryminują gospodarkę narodową. Taki charakter miało w przeszłości zwolnienie z podatku importowanego sprzętu komputerowego. To postawiło groźbę bankructwa wobec krajowych producentów: Optimusa i JTT. Ponieważ obie firmy przeprowadziły eksport i powrotny import więc uniknęły dyskryminacji finansowej. Wtedy uderzono w firmy za pomocą służb specjalnych i decyzji administracyjno-skarbowych.

Przyjęta po 1989 roku, choć nigdy niepisana, zasada wyprzedaży polskich firm obcym koncernom zmieniło charakter pracy w Polsce. Postęp techniczny, innowacje organizacyjne i marki handlowe, za które muszą płacić Polacy, przychodzą z zachodu. Widać to choćby w bankowości, branży komputerowej, samochodowej czy zbrojeniowej. Rząd Polski musi przeciwstawić się tej tendencji. Organizacje polskiego biznesu powinny wspierać organizacyjnie rodzime firmy.

Polakom pozostawiono proste czynności montażu, produkcji seryjnej czy obsługi kas w supermarkecie. To są niskopłatne zajęcia. Polska zamieniła się z kraju w dużej mierze samowystarczalnie technologicznie na kraj kolonialny, eksportujący surowce i tanią siłę roboczą. Takie relacje stawiają nas wobec konkurencji z jeszcze tańszą siłą roboczą z dalekiego wschodu. Tej konkurencji nie możemy sprostać. Tracą na tej konfrontacji polscy pracownicy, polskie firmy a w konsekwencji skarb naszego państwa.

Polska koniecznie musi postawić na rozwój pracy inteligentnej. Taką branżą może być, przykładowo, rozwój oprogramowania. Polscy programiści należą do najlepszych na świecie lecz masowo muszą za godziwym wynagrodzeniem wyjeżdżać do pracy w Irlandii czy Stanów. Zupełnie wbrew interesowi narodowemu wymuszono obowiązek korzystania z systemu operacyjnego niezbędnego dla pracy jedynie słusznego programu do naliczania składek na ubezpieczenie społeczne. Państwo powinno wspierać rozwój polskich programów dla polskich firm i urzędów. Dotyczy to również rynku zintegrowanych systemów informatycznych do zarządzania firmą.

Rząd Polski powinien przeznaczyć większe nakłady na naukę i technikę z budżetu państwa.

Antyinflacyjny pakt społeczny
Wskaźnik stopy bezrobocia

Istniejąca teoria ekonomiczna wylicza, że wskaźnik stopy bezrobocia NAIRU (non-accelerating inflation rate of unemployment) wynosił w Polsce w latach 1997/98 7.2% (Ministerstwo Gospodarki i Pracy – Polska 2005 Raport o stanie gospodarki). Nie znalazłem na stronach Ministerstwa Gospodarki i Pracy nowszych wyliczeń. Nie jestem przekonany o bezwzględnej stosowalności nauk ekonomicznych w praktyce niemniej jednak tak znaczny rozdźwięk pomiędzy stanem naturalnego bezrobocia przewidzianego teorią a faktycznego musi skłonić do przemyślenia tematu.

Być może Rada Polityki Pieniężnej osiągnęła nadspodziewanie dobre rezultaty w zwalczaniu inflacji. Każde bowiem działanie w kierunku zwalczania inflacji skutkuje powiększeniem bezrobocia. Podzielam zdanie wielu osób, że zadaniem Rady nie może być tylko dobro pieniądza ale działanie na rzecz dobra całej gospodarki. Powiem więcej, Rada Polityki Pieniężnej w swoich działaniach powinna mieć na uwadze dobro społeczeństwa i gospodarki a nie tylko gospodarki. Winę za aspołeczne działanie Rady ponoszą politycy, którzy na czele Rady postawili polityka, którego program społeczeństwo odrzuciło w demokratycznych wyborach. Jestem przekonany, że sytuacja gospodarki wymaga taniego kredytu inwestycyjnego.

Metody ograniczania inflacji

Jestem przekonany, że szkodliwość inflacji, jaka może pojawić się po wzroście inwestycji gospodarczych, jest znacznie mniejsza od szkodliwości bezrobocia i to zarówno ze względów społecznych jak i ekonomicznych. Jednakże należy przewidzieć jakieś mechanizmy ograniczania inflacji nie skutkujące zmniejszeniem nakładów inwestycyjnych i spowolnieniem rozwoju gospodarki. Takim mechanizmem mogłoby być administracyjne ograniczanie cen i płac. Wydaje się, że jedyną instytucją, która może podjąć problem ograniczeń jest Komisja Trójstronna.

Wyobrażam sobie, że to Komisja Trójstronna uchwali Pakt Społeczny a jej strony zobowiążą się do przestrzegania jego postanowień. Być może o wprowadzeniu Paktu powinni zadecydować wszyscy obywatele w referendum. Pakt powinien być zawarty na określony czas, na przykład na 4 lata. Po zakończeniu okresu trwania paktu nie należy przedłużać go przez kolejne kilka lat tylko pozwolić gospodarce na samoregulację. Przemyślenia wymaga forma nadzoru społecznego nad działalnością Komisji Trójstronnej. Działanie stron Komisji powinno podlegać corocznej ocenie Sejmu. Komisja powinna składać publicznie dostępne sprawozdanie ze swojej działalności w zakresie realizacji przyjętych przez siebie zobowiązań. W dalszej perspektywie rozważyć należy zmianę sposobu wyłaniania przedstawicieli strony społecznej. Problemem do przezwyciężenia jest mała reprezentatywność związków zawodowych.

Rząd powinien zobowiązać się do nie podnoszenia podatków, opłat i cen regulowanych. Przedsiębiorcy powinni zobowiązać się do nie podwyższania cen towarów i usług. Związki Zawodowe powinny zrezygnować z wysuwania znacznych roszczeń płacowych ponad stopę inflacji. Oczywiście skala podwyżek powinna zależeć od stopy wzrostu gospodarczego ale uważam, że większość przyrostu funduszu spożycia powinna zostać rozdzielona pomiędzy pracowników będących przed wprowadzeniem Paktu bezrobotnymi.

Dostępne dane statystyczne wskazują, że wzrost wynagrodzeń jest wolniejszy od wzrostu wydajności pracy. Komisja Trójstronna powinna dążyć do sprawiedliwego podziału korzyści wynikających z wzrostu gospodarczego pomiędzy pracodawców i pracowników. Strona społeczna musi mieć możliwość weryfikacji danych statystycznych podawanych przez pozostałe strony Komisji Trójstronnej.

Pakt powinien zawierać również gwarancje dla pracowników, że inflacja nie pomniejszy ich zarobków – powinien zostać wprowadzony dodatek inflacyjny. Podstawowym źródłem inflacji będą nie tylko niedoskonałości regulacji ale wpływ wzrostu cen towarów importowanych, w tym ropy naftowej. Strona społeczna paktu powinna mieć możliwość monitorowania wzrostu cen niezależnie od danych prezentowanych przez pozostałe strony paktu. Kwestią dalszą jest techniczny sposób kontroli wzrostu cen i formy weryfikacji w przypadku rozbieżności ocen z różnych źródeł.

Skutki proponowanych zmian

Proponowane przeze mnie środki na zwalczenie bezrobocia nie mają na celu wyłącznie jego ograniczenia. Jestem przekonany, że gospodarka kraju, który zlikwiduje bezrobocie, będzie się szybciej rozwijała. Zależy mi nie na zatrudnieniu gdziekolwiek ale w tych działach gospodarki, które produkują artykuły konsumpcyjne. Szczególną moją niechęć budzą nakłady na reklamę. Uważam, że środki na reklamę powinny zostać obłożone opłatą akcyzową. Jeśli zniknie część bilbordów z naszych ulic i część reklam przestanie być emitowana w telewizji to najwyżej poczujemy się mniej zmęczeni a ceny produktów spadną.

Jeśli społeczeństwo przestanie być straszone bezrobociem to poczuje się wolne. To warunek konieczny do budowy społeczeństwa obywatelskiego i prawidłowego funkcjonowania demokracji. Jestem przekonany, że zdrowe stosunki gospodarcze i społeczne spowodują szybki wzrost gospodarczy. Skorzystają na tym wszystkie klasy społeczne i wzrośnie autorytet Polski w świecie.