Rząd, Sejm, Senat i Prezydent Polski usilnie upodabniają nasz kraj do USA. Przykładowo, ponad rok temu, przyjęto ustawę o zniesieniu podatku spadkowego i od darowizn pomiędzy najbliższymi krewnymi. Wzorowano się przy tym na ustawodawstwie amerykańskim. Przez podniesienie ręki, przy 3 głosach sprzeciwu, posłowie wszystkich partii podarowali młodym Kulczykom pół miliarda złotych. Tak PiS i PO realizuje hasło solidarnego państwa i równych szans. Dlaczego żadna z partii nie ogłosiła projektu tej ustawy w czasie kampanii wyborczej? Bo programy wyborcze to fałsz dla naiwnych. A konkrety są dla bogatych.

Dwadzieścia pięć lat temu było takie hasło: trzeba to było najpierw przetestować na szczurach. Oczywiście nie proponuje męczenia żadnych zwierząt. Wystarczy jednak odrobina zastanowienia nad skutkami społecznymi zniesienia podatku spadkowego. Zakładamy, że kapitaliści doszli do majątku własną przedsiębiorczością, wiedzą i pracowitością a na bok odkładamy hipotezę, że wspomogła ich korupcja i powiązania polityczne. Korzyści, jakie będą odnosić ich dzieci, są nieproporcjonalne duże do wkładu pracy w społeczeństwie. Najpraw-dopodobniej rozwój firmy ulegnie zahamowaniu. Majątek produkcyjny powinien być oddany w zarządzanie osobom najzdolniejszym, niezależnie od ich statusu majątkowego. A nadzór nad wybranym menedżerem poddany zespołom pracowniczym. W ten sposób zapewnimy społeczeństwu szybszy rozwój gospodarczy. Daleki jestem od nalegania na stosowanie darwinizmu społecznego. Jednak obecnie zmienione prawo uprzywilejowuje bogatych. Moim celem jest społeczeństwo równych praw w praktyce a nie tylko w konstytucji.

Proponuję wprowadzenie stu procentowego podatku spadkowego od środków produkcji, za wyłączeniem rolnego gospodarstwa rodzinnego. Dodatkowo proponuję przywrócenie podatku spadkowego od własności osobistej do wymiaru sprzed jego zniesienia.

Jestem zasmucony tym, że żadna partia, żadna organizacja nie uchwaliła stanowiska przeciwko liberalnej zmianie. Łącznie z organizacjami tak zwanej radykalnej lewicy. Przyczyny milczenia anarchistów to jeszcze rozumiem – oni postulują mniej państwa a więc mniej podatków. Choć to oczywiście bardzo krótkowzroczne rozumowanie. Bez podatków nie będą sprawnie działały sądy, do których działacze związkowi wnoszą o przywrócenie ich do pracy.

Dlaczego lewica milczy? Moim zdaniem dlatego, że ludzie nie rozumieją potrzeby wprowadzenia podatków. Bo postulowanie wyższych podatków ośmiesza w oczach liberalnej większości. Tymczasem obowiązkiem działaczy lewicy jest mówienie ludziom, jaki jest ich interes. Żeby kucharka, dzierżąca raz na cztery lata kartę wyborczą, wiedziała jaki wybór jest dla niej najlepszy.