Na 897 miast w Polsce pewnie z 800 ma w centrum rynek z kamieniczkami. Czy Warszawa może wyróżnić się wśród nich, czy może konkurować z Krakowem lub choćby Bobową? Absolutnie nie. Warszawa ma unikalną szansę kształtowania zabudowy centrum bez oglądania się na pseudoskansen starówki odwiedzanej przez wczasowiczów. Mamy możliwość budowania domów i biurowców w centrum na skalę amerykańską. Skorzystajmy z tej możliwości. Niech architektura Warszawy będzie nowoczesna. Niech budynki będą dziełami sztuki nowoczesnej. Niech będą osiągnięciem XXI wieku. Chcę, aby za 100 lat pokazywano niektóre budynki i mówiono: to styl pierwszej połowy XXI wieku.

Z drugiej strony potrzebne jest też pewne zakorzenienie historyczne. Dlatego popieram ideę pozostawienia otoczenia Pałacu Kultury niezabudowanym wysoko. Niech Pałac pozostanie widocznym z daleka, niech kieruje podróżnych do centrum, niech służy na naukę przeszłego stylu architektonicznego. Kształtując centrum miasta musimy wystrzegać się niepowodzeń, jakie zdarzają się w centrach miast amerykańskich. Tamte centra wyludniają się i popadają w ruinę, gdyż mieszkańcy wynoszą się do willowych przedmieść. Podobną tendencję zaczynamy obserwować w Warszawie. Na obrzeżach powstają ogrodzone osiedla domków jednorodzinnych. Ich mieszkańcy sądzą, że bezpieczeństwo ich rzeczom zapewnią strażnicy i kamery.

Więc jakie ma być centrum biznesowe i urzędnicze Warszawy? Nowoczesne architektonicznie jak miasto amerykańskie i sielskie pod względem stosunków społecznych jak stara wieś polska. A nade wszystko nie wywyższające się ponad przedmieścia inaczej jak wysokością budynków.